Do czasu kryzysu banki raczej nie odmawiały kredytowania hipotecznego, jeżeli oczywiście kredytobiorca spełniał określone przez bank warunki. Nie były to wtedy wygórowane żądania, dlatego popyt na kredyty tego typu był bardzo duży. Wiele w tym czasie budowano mieszkań i wiele sprzedawano – przeważnie na kredyt. Pod koniec tego mieszkaniowego boomu ceny mieszkań sięgnęły absurdu. To musiało się kiedyś skończyć i się skończyło – skończyły się też kredyty hipoteczne. Banki znacznie zaostrzyły warunki kredytowe i o kredyt pod hipotekę zaczęło być niezmiernie trudno, a czasami było to wręcz niemożliwe. Poza tym kredyty hipoteczne i tak już drogie jeszcze bardziej zdrożały. Banki zaostrzyły wyliczanie zdolności kredytowych, podwyższyły marże i prowizje oraz nakazywały wykupić ubezpieczenie kredytu pod hipotekę. Było to ubezpieczenie kredytu do czasu wpisu hipoteki do księgi wieczystej/trwa to nawet kilka miesięcy/, albo ubezpieczenie brakujcego wkładu własnego. W końcu przyszła odwilż i banki zdecydowały się złagodzić kryteria przyznawania kredytów hipotecznych. Dotyczyło to  obniżki marż, prowizji bankowych, a często nawet banki rezygnowały z prowizji. Złagodzono także granicę wkładów własnych, a kilka banków postanowiło nawet kredytować ponad wartość nieruchomości.
- Niestety nie trwało to długo, bowiem do akcji wkroczyła komisja nadzoru finansowego ze swoją rekomendacją T. Wcześniej jednak z bardzo ciekawą propozycją kredytu dwuwalutowego wystąpił francuski paribas fortis bank. Polegało to na tym, że 50% kredytu klient pobierał w obcej walucie, a pozostałe 50% w złotówkach. Równie ciekawa była propozycja ge money banku i jego ge kredyt. Żeby jednak mówić o tej propozycji należy wspomnieć, żę 31 grudnia 2009 roku nastąpiło połączenie banku bph z ge money bank. Od tej też chwili obecna nazwa banku brzmi Bank BPH SA Grupa GE Capital. Mówiąc więc o ofercie kredytowej tego banku trzymajmy się nomenklatury ge kredyt. Tak więc ge kredyt, którego zastawem jest hipoteka jest jedną z lepszych ofert na tym rynku. A jeżeli kogoś to interesuje najlepiej jak zajrzy na stronę internetową banku – powiedział doradca finansowy.
- Sytuację na rynku kredytów hipotecznych znacznie skomplikowało wejścia w życie ponad cztery lata temu tak zwanej rekomendacji S, według której osoby, które chcąc wziąć kredyt w obcej walucie muszą legitymować się większymi o 20 procent dochodami od osób starających się o kredyt w złotówkach. Dlatego kredyty walutowe brane są głównie przez osoby o wyższym statusie finansowym i dlatego takie kredyty są łatwiej spłacane. W sytuacji kiedy wchodzi właśnie w życie kolejna rekomendacja T, w zapasie jest jeszcze nowelizacja rekomendacji S oraz rekomendacji J, to o jakikolwiek kredyt będzie już niezmiernie trudno – stwierdził znawca tego rynku.

Loading...